evi
Messi Oosom Łajf
Dołączył: 05 Lip 2008
Posty: 8577
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 26 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: skądinąd Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 16:50, 12 Lut 2012 Temat postu: |
|
|
To zdecydowanie jeden z najlepszych odcinków TM tego sezonu. Może nie ma w nim wielkich zwrotów akcji, ale jak dla mnie jest on perfekcyjny.
Co mi się w nim podobało? Praktycznie wszystko, kilka rzeczy wymienię: po pierwsze, fajnie, że jednak okazało się, iż zamierzona ofiara przeżyła, bo wówczas mamy poszukiwania mordercy z nieco innego punktu widzenia (przy Patrysiu śledztwo zawsze przebiega trochę dziwnym, nowatorskim torem, lecz tutaj jest wyjątkowe). Przede wszystkim istnieje możliwość porozmawiania z zamierzoną ofiarą, co się jeszcze w żadnym innym śledztwie nie zdarzyło.
Po drugie: szef Weinwright z każdą chwilą uzyskuje coraz większą moją sympatię. Naprawdę fantastycznie wpasowuje się w serial, nie przeszkadza zespołowi, jest otwarty na różne, oryginalne propozycje, czego próżno doszukiwać się w działaniach szefa CBI (którego swoją drogą nie znoszę). Do tego jest słodki i zabawny (scena, w której zastanawia się, czy wziąć autograf od Doca ).
Po trzecie: pojawia się w tym odcinku osoba, która ma jeden z najładniej brzmiących głosów na świecie (uwielbiam takie hm... delikatne - nazwałabym je "jedwabnymi" - głosy kobiet), czyli aktorka grająca żonę Doca - Annie. Grała również Victorię w HIMYM. Od samego początku czułam, że jest ona wciąż zakochana w Docu, mimo rozwodu, mimo zmian, jakie zaszyły w jej już teraz eks, wciąż widziała w nim faceta, w którym się zakochała.
Po kolejne: Wayne i Sara - jakkolwiek życzę Van Pelt i Rigsby'emu, żeby się w końcu zeszli, to ten związek wcale nie rodzi we mnie morderczych instynktów, podoba mi się chemia między panią adwokat a agentem, ale nie widzę przyszłości dla tego związku. Jakoś tak nie.
I tak jeszcze na koniec: scena z lodami Moje serduszko Patrysiowo-Teresowe sobie drga, chociaż oni są strasznie dalecy od jakiegokolwiek związku, to jednak jest między nimi coś, czemu zaprzeczyć nie można. Nawet jeśli nigdy nie doczekam się ich razem, to zawsze będę z radością oglądać ich wspólne sceny. Bo są po prostu oosom!
Post został pochwalony 0 razy
|
|