BellaJuHare
Pacjent
Dołączył: 12 Cze 2012
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Kraków Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Sob 22:19, 14 Lip 2012 Temat postu: Wygrana [M] |
|
|
Beta: Hisayo
To samo uniwersum co w "Nudzie". Spoiler do końcówki pierwszego odcinka, pierwszej serii.
Fragmenty tekstu znajdujące się w cudzysłowach i pisane ukośną czcionką są cytatami z serialu.
Przedstawione postacie itp. należą do Sir Artura Conana Doyle’a i BBC. Nie roszczę sobie do nich żadnych praw. Nie czerpię żadnych korzyści.
***
„Odkryłeś, która buteleczka jest dobra?"
Oczywiście, że wiem, która to. To dziecinnie proste. Wydaję ci się, że możesz mnie zwieść, tak jak innych? Że w tej grze możesz wygrać z moją logiką? Pokonać mnie? Mnie?
Ty widzisz, jak inni myślą. Jak myślą, że ty myślisz. Mapa? Jedna mapa? W całej głowie? Cóż. To więcej niż przeciętny człowieczek, zadowalający się jedną drogą, obraną na całe życie.
Ale mapa to wciąż mało, czymże ona jest przy moim Pałacu?
„No, dalej. Zagraj ze mną"
Proszę bardzo, choć Lestrade nie będzie zadowolony, jeśli pozwolę ci się uśmiercić. Ale jakaż będzie w tym moja wina?
Mała, chłodna buteleczka, którą bez problemu obracam w dłoni.
Identyczne, a tak różne. Dziecinada. Nuda. A mimo to czuję ten dreszczyk emocji. Cóż za ciekawe zakończenie śledztwa! Ostatnia rozgrywka. Decydująca. Tylko jeden wygrany.
Krew przyspiesza. Umysł się cieszy.
„O. To ciekawe"
Ach. Bądź tak dobry i nie psuj mi zabawy tak tanimi zagrywkami.
„To ciekawe?". To. Ciekawe. Na nic więcej cię nie stać? A już zacząłem sobie wyrabiać o tobie całkiem niezłe zdanie. Już myślałem, że zapamiętam cię jako jedną z ciekawszych spraw.
„I co, bierzemy?"
Tak. Tak! Krew krąży coraz szybciej, mimo że pozornie wciąż jestem opanowany. Niewzruszony. Mam rację. Muszę mieć rację!
Muszę się o tym przekonać!
„Naprawdę sądzisz, że możesz mnie pokonać?"
Jak dziecko. Pokonać jak dziecko. Moja inteligencja, dedukcja, chłodna logika mnie nie zawodzą. Nigdy.
Nie teraz.
„Jesteś wystarczająco mądry?"
Och, jestem. Wiesz, że jestem.
„Zaryzykujesz życie?"
Czymże jest życie bez ryzyka? Bez wyzwań. Zagadek. Spraw. To nuda. Ciągnąca się latami nuda. Ale nie dla mnie!
„Pewnie jesteś znudzony."
Tak. Nieustannie. Ale nie teraz. Żyję dla takich chwil. Chwil triumfu mojego umysłu. Podniecenia z tym związanego. Podniecenia daleko przekraczającego to zwykłe, cielesne, pierwotne, żałosne, będące oznaką słabości i braku kontroli.
„Taki inteligentny. Ale po co komu inteligencja, jeśli nie może jej udowodnić?"
Udowodnię ci. Udowodnię. Mam rację. Nie mogę się mylić.
Nie mylę się.
„Jesteś uzależniony. To jest to, od czego jesteś naprawdę uzależniony."
Moje uzależnienie doprowadzi mnie do wygranej, ciebie do grobu. Choć to już i tak żadna różnica. Jesteś chodzącym trupem. A ja – ja jestem zwycięzcą. Wygrywam już teraz, pokonując odwiecznego wroga – nudę.
„Zrobisz wszystko, byle się tylko nie nudzić"
Czym byłoby bez tej walki życie ludzkie? Moje życie?
„Teraz nie jesteś znudzony, prawda?"
Nie. To jest to, czego potrzebuję. Czego potrzebuję ja i mój umysł. Ryzyko? To nie jest żadne ryzyko. Życie jest nie ważne, jeśli ma być nudne. Nie ważne, jeśli się mylę. Nie mylę się. Moja inteligencja nie pozwala mi na to.
„Podoba ci się prawda?"
Tabletka nie ma smaku. Chociaż nie, smakuję triumfem i brakiem nudy. Patrzę jak przełykasz. Nie dzieję się nic.
Wciąż się uśmiechasz. Blef? Podwójny blef? Potrójny blef? Nie.
To raczej dobra mina do złej gry. Bo ja wygrałem. Z tobą. Z nudą.
Serce wciąż bije jak szalone. Krew w żyłach krąży z zawrotna prędkością. Wygrałem. Wygrałem. Wy… Serce przyspiesza.
Coś jest nie tak.
A potem mury mojego Pałacu zaczynają się walić. Walić? Nie, raczej zapadać. Zapadać w ciemność. Nie! Wygrałem! Moja inteligencja mi to zapewniła! Wygrałem z nudą! Nigdy więcej nudy! Nigdy!
Ciemność, w gruncie rzeczy, nudna nie jest. Bo nigdy nie wiesz, co w niej jest.
Wygrałem. Ciemność.
Post został pochwalony 0 razy
|
|