|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Na ile punktów oceniasz odcinek? |
1 |
|
0% |
[ 0 ] |
2 |
|
0% |
[ 0 ] |
3 |
|
0% |
[ 0 ] |
4 |
|
5% |
[ 1 ] |
5 |
|
0% |
[ 0 ] |
6 |
|
0% |
[ 0 ] |
7 |
|
5% |
[ 1 ] |
8 |
|
15% |
[ 3 ] |
9 |
|
10% |
[ 2 ] |
10 |
|
63% |
[ 12 ] |
|
Wszystkich Głosów : 19 |
|
Autor |
Wiadomość |
marysiaaa
Proktolog
Dołączył: 08 Paź 2009
Posty: 3329
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 10 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Radom Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pią 1:23, 09 Paź 2009 Temat postu: |
|
|
miryam napisał: |
Nic, tylko zapętlić tę scenę i oglądać w chwilach zwątpienia! |
A potem włączyć tę, kiedy mówi, że to...fałsz?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
miryam
Pacjent
Dołączył: 25 Cze 2009
Posty: 13
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawa Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pią 2:05, 09 Paź 2009 Temat postu: |
|
|
Właśnie! I czyta karteczkę od "Dziewicy" z tym swoim diabelskim uśmieszkiem
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
JiKa30
Nefrologia i choroby zakaźne
Dołączył: 31 Gru 2009
Posty: 5276
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 7 razy Ostrzeżeń: 1/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 20:30, 14 Mar 2010 Temat postu: |
|
|
Odcinek świetny. Świąteczny, a ja uwielbiam takie.
Babka z inhalatorem mnie rozwaliła
Greg w kitlu i Kutnerek na końcu, kocham go
I szkoda mi było tej dziewczyny. Depresja, alkoholizm, dziecko i nieuleczalna choroba...i to wszystko w wieku 15 lat.
Dużo Cuddy
10/10
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Pietruszka
Truskawkowa Blondynka
Dołączył: 17 Wrz 2008
Posty: 1832
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 54 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 17:40, 29 Mar 2010 Temat postu: |
|
|
Przypomniało mi się teraz, że ten odcinek był wyemitowany w moje urodziny
Epizod strasznie niechlujnie zrobiony. napakowano w niego mase wątków, i w każdym były jakieś problemy.
1. House/Cuddy - zgaszony przez Cuddy, podjudzany przez Tauba, z Housem nie rozumiejącym, że sypianie z prostytutkami po dawaniu biurek jest fefe. Jakiś taki ułom.
2. House/przypadek - którym się w ogóle nie zainteresował, dopiero pod koniec, okazując "dobroć", ale to było konieczne, żeby Cuddy była House'm odcinka.
3. House/Wilson - scena w kafeterii to moim zdaniem jedna z najgorszych scen House/Wilson w historii serialu. Wygląda niesamowicie sztucznie, jakby scenarzyści za bardzo się starali, żeby było dowcipnie i po staremu.
Ale to Irene Adler i Joseph Bell było genialne. Podoba mi się też to, co mówią te fakty o Wilsonie, o tym, jak widzi House’a, jak o nim myśli.
4. House/klinika - rozumiem, że w klinice zawsze byli głupi ludzie, ale tutaj głupota przeszła wszelkie granice. WTF z tą ciążą przez siadanie na desce?! I to jeszcze dziewczyna tak niewinnie to stwierdziła?! Aczkolwiek trzeba powiedzieć, że House'owi udało się zrobić fajne partenogenetyczne show i jego "bycie miłym lekarzem" świetnie wyszło Hugh.
5. POWT - starano się tutaj zrobić bullying&sex&alcohol na miare amerykańskiej młodzieży i gossip girl, ale im po prostu nie wyszło. Widać, że scenarzyści nie mają zielonego pojęcia o tym, jak powinny zachowywać się nastolatki. Czułam się zażenowana tą stroną odcinka, jak i świńskimi docinkami - świnie były w modzie gdy byłam w przedszkolu. Samo ukazanie "nie cierpią mnie, bo jestem gruba, grzeczna i dobrze się uczę, ale i tak staram się lizać im buty, żeby mnie polubili" też mi się wydało strasznie naiwne i nieżyciowe.
To zwłaszcza rozczarowujące gdy się spojrzy na "grubą" pacjentkę z odcinka, który był zaledwie tydzień wcześniej, i która została świetnie psychologicznie rozegrana!
6. Kutner - to moje ulubione kaczątko wszechczasów, ale i tak wychodzi na to, że wstawienie go do serialu było wielką pomyłką. To zbyt sympatyczna postać, ba, ze swoją historią ZBYT CIEKAWA, żeby tylko siedzieć cały czas w kącie i raz na ruski rok dostać odrobinę ukazania swojej historii, a potem zniknąć na rzecz Obamy.
7. 14 - wymądrzająca się 13 która najlepiej na świecie zna House'a i Foremana strasznie mnie denerwowała. Foreman sam w sobie był nieco przyjaźniejszy w tym odcinku, nie licząc tej sceny z kobietą chorą na Huntingtona, gdzie przypominał mi głaz. Za to bardzo mi przypadła do gustu ta 40-latka, juz za pierwszym razem wydała mi się świetna i teraz znowu.
A pocałunek na końcu był dla mnie taki... Niepotrzebny. Niczego to w sumie do serii nie wniosło i sto razy bardziej wolałabym, żeby obraz się uciął po Cuddy i małej Rachel
Za to to bardzo fajny Cuddy-odcinek, szkoda tylko, że w natłoku tych innych, dookoła, wypadł blado, bo z mniejszą werwą. Gdyby zostało to wstawione do innego sezonu, mogłoby naprawdę świetnie wyjść. Cuddy bardzo się utożsamiła z pacjentką, i nawet nie wiemy dlaczego. Wydaje mi się, że Cuddy, będąc młodą i dziką, też popełniła jakiś wielki błąd, może nawet wylądowała w szpitalu, ale się pozbierała i teraz mamy efekt. Niestety, jak znam scenarzystów, nie zaserwują mi czegoś tak fajnego. Więc może niech lepiej milczą.
Zostaje tu też w ładny sposób zaznaczone, że stara Joy naprawdę ją zabolała i ciągle się z tego nie otrząsnęła. Dlatego idiotycznie szuka dziecka w melinie (tej sceny chyba nigdy nie wybaczę, Cuddy to nie superbohater, żeby szukać trupów). Dopiero teraz udało mi się dostrzec spod grzywki jak świetnie poszło Lisie Edelstein: scena olśnienia, to ściąganie ust przy pacjentce, scena w tamtym domu kojarzy mi się z bardzo dobrym manipulowaniem głosem.
A najbardziej podoba mi się Cuddy wpatrzona w mały cud, który ma zamiar adoptować. Ta nadzieja, to niedowierzanie, to wrażenie, że warto ponownie zaryzykować. Śliczne.
Przychodzi mi teraz do głowy, że ten odcinek był beznadziejnie promowany: jako House i prezenty, ha ha. Dlatego wszyscy się rozczarowali. Jak dla mnie trzeba było bardziej zaznaczyć kwestię drzazgi nieudanej adopcji w tchawicy Cuddy.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Pietruszka dnia Pon 17:47, 29 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
Vogue.
Pacjent
Dołączył: 03 Paź 2009
Posty: 53
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Kraków Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 21:28, 03 Cze 2010 Temat postu: |
|
|
Świetny odcinek !
House w klinice - genialny . Do niego ta strasznie nie pasuje bycie dobrym, miłym i uczynnym lekarzem. Na początku każdej wizyty nieźle mu szło, ale kończyło się jak zawsze . Trochę mi brakuje kliniki !
Huddy ! Ostatnia scena przepiękna, uśmiech House'a kiedy się dowiaduje, że Cuddy adoptuje tę córeczkę bezcenny . Wie, że Cuddy będzie świetną matką.
Scena z Kutnerem też świetna, jak przyszedł przeprosić jakiegoś kolegę ze szkoły .
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|