|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
kremówka
Onkolog
Dołączył: 19 Kwi 2008
Posty: 2623
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Kraków Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 18:37, 09 Paź 2008 Temat postu: You're what I want... [M] |
|
|
Zweryfikowane przez Kamę
You’re what I want.
Zainspirowana tym cytatem (i generalnie całą tą sceną z 4x13):
What you want- you run away way from. What you need - you don't have a clue.
Boję się, że wyszło trochę za słodkie, zwłaszcza na końcu, ale nic nie poradzę…
Praktycznie nie leczysz pacjentów, ponieważ nie jesteś lekarzem, tylko administratorem.
Zarządzasz pracownikami tak, że, spójrzmy prawdzie w oczy, chodzą w kółko i pikietują.
Zachowujesz się tak, jakby pracownicy mieli się ciebie bać i szanować, ale twe oczy mówią...
Twe oczy nie mówią nic, bo patrzy się tylko na twój biust, co znaczy, że desperacko pragniesz, by ktoś wskoczył na Ciebie i wyznał Ci miłość, powoli, sylaba po sylabie…
Uciekasz od tego, czego pragniesz, a o tym, czego potrzebujesz, nie masz zielonego pojęcia.
To, co osiągnęłaś, napawa cię dumą. Ale wciąż jesteś nieszczęśliwa.
Było już bardzo późno. Miała już iść spać. Chwilę temu, leżąc w wannie pełnej ciepłej wody, obiecała sobie, że już nie zajrzy do tej teczki. Że nie będzie jeszcze raz czytać tych kilku zdań, w której zamknął wszystko, co o niej wiedział. W tych kilku zdaniach, opisał ją lepiej, niż sama mogłaby to zrobić.
Wychodząc z łazienki, miała mocne postanowienie, udać się od razu do sypialni i położyć do łóżka. Ale z każdym krokiem, jej postanowienie słabło. Sama nie wiedziała, jak znalazła się w salonie na fotelu, skąd na jej kolanach wziął się drapiący, wełniany koc a w jej rękach zjawiła się ta przeklęta teczka, której zawartości zdążyła się już nauczyć na pamięć. Przez chwilę patrzyła się, jak światło lampy odbija się w jej matowej, plastikowej okładce.
Po chwili gwałtownie otworzyła teczkę i przeczytała raz jeszcze notatkę.
Praktycznie nie leczysz pacjentów, ponieważ nie jesteś lekarzem, tylko administratorem.
Pamiętała, jak kiedyś już jej to wytknął. Wtedy zabolało, teraz… Chyba się uodporniła. Albo raczej, pogodziła z tym, że miał rację.
Zarządzasz pracownikami tak, że, spójrzmy prawdzie w oczy, chodzą w kółko i pikietują.
Zachowujesz się tak, jakby pracownicy mieli się ciebie bać i szanować, ale Twoje oczy mówią...
Nim nigdy nie udało się jej „zarządzać”. Właściwie, już się do tego przyzwyczaiła. Pogodziła się z tym, że nigdy nie będzie się zachowywał jak zwykły pracownik, raczej jak niegrzeczne dziecko, które zachowuje się przyzwoicie tylko wtedy, kiedy liczy na nagrodę, albo boi się srogiej kary. Wiedziała, że on nigdy nie będzie się jej bał, że jej groźby nie będą robiły na nim wrażenia. Przyzwyczaiła się do tego z konieczności, ale było to szalenie frustrujące.
Ale wiedziała, że ją szanuje. Nigdy, no, prawie nigdy nie zachował się wobec niej naprawdę nie w porządku. Nie powiedział nikomu, że starała się o dziecko…Nie powiedział nikomu o tym, co było kiedyś między nimi… Nawet, kiedy się kłócili, nie wspominał o tym, chociaż gdyby chciał, wiedział, że tak mógłby ją najbardziej zranić…
Twoje oczy nie mówią nic, bo patrzy się tylko na twój biust, co znaczy, że desperacko pragniesz by ktoś wskoczył na Ciebie i wyznał Ci miłość, powoli, sylaba po sylabie.
Ten fragment zranił ją chyba najbardziej. Kiedy jej to czytał, udawała, że ją to nic nie obchodzi, nie chciała mu pokazać, że sprawił jej ból. Kolejny raz musiała przyznać, że miał rację. Sama nie wiedziała, czemu czuła się upokorzona… Czy chęć zerwania ze samotnością, pragnienie znalezienia kogoś, kogo pokocha była upokarzająca? Sama nie wiedziała, czemu przy nim zaczęła się tego wstydzić…
(…)desperacko pragniesz by ktoś wskoczył na Ciebie i wyznał Ci miłość, powoli, sylaba po sylabie…
Jeszcze raz przeczytała to zdanie. Sama nie wiedziała, czemu, przez oczami stanął jej obraz ich jedynej wspólnej nocy… Przyspieszone, urywane oddechy, ciemność, ciepło jego ciała, przyspieszone tętna… Jego wyznanie… „Kocham Cię” wyszeptane prosto do jej ucha w przerwie między namiętnymi pocałunkami… Rano żałował, że to powiedział. Tłumaczył się, że nie miał tego na myśli, że zrobił to pod wpływem chwili… Dlatego rozstali się na dwadzieścia lat. Oboje czuli się upokorzeni…
Uciekasz od tego, czego pragniesz, a o tym, czego potrzebujesz, nie masz zielonego pojęcia.
W pierwszym odruchu, chciała zaprzeczyć. Była dorosła, dobrze wiedziała, czego chce i czego potrzebuje, nie uciekała od tego….
Na pewno? Nie wiedziała…
Czego pragnęła? Najbardziej? Za czym zawsze tęskniła? Za miłością? Skoro tak, to, czemu tak wiele razy jej się nie udawało? Nie dlatego, że uciekała, starała się, po prostu… Chyba nie potrafiła… Znów przed oczami stanęły jej obrazy przypominające jej o tamtej nocy. Czy to było to, czego pragnęła?
Czy on był tym, czego pragnęła?
To, co osiągnęłaś, napawa cię dumą. Ale wciąż jesteś nieszczęśliwa
W tym miał sto procent racji. Zawsze, w chwilach „emocjonalnego dołka” wyliczała sobie listę swoich osiągnięć, ale to nie pomagało. Nie cieszyły ją dyplomy, skończone uczelnie, doktoraty, wyróżnienia… Właściwie, to nie miało znaczenia… Czuła się dumna z siebie, ale mimo tego była nieszczęśliwa. Zazdrościła koleżankom ze studiów, które nie napisały doktoratów, nie zdobyły dobrze płatnych posad, i… nie były samotne i nieszczęśliwe…
Czy gdyby wtedy nie pozwoliła mu odejść, wszystko wyglądałoby inaczej?
Zamknęła teczkę, i przez chwilę wbiła wzrok a jej okładkę.
Po co to napisał? Chciał ją upokorzyć? Jeśli tak, to mu się udało… Zdołować? Ty bardziej…
Chciał jej coś uświadomić? Może… Co?
„You can’t always get what you want…" Zanucił jej w głowie cichy głos… Uśmiechnęła się sama do siebie. Był to główny argument, którym posługiwał się, kiedy miała do niego pretensje, o niewypełnione obowiązki. ”… but if you try sometimes you might find… You get what you need…” Zdobędziesz to, czego potrzebujesz… Czego ona potrzebuje? House twierdził, że nie wie, ale wydawało jej się, że zaczyna się domyślać… Oderwała wzrok od czarnej teczki i popatrzyła w przestrzeń… Chyba wiedziała, co powinna zrobić, żeby się dowiedzieć…
* * *
Dźwięk dzwonka zaburzył harmonię delikatnych tonów pianina. Przez chwilę, nie miał ochoty wstawać, kontynuując nadal grę. Kolejne dwa dzwonki, skłoniły go jednak do wstania i pokuśtykania w stronę drzwi. Na progu stała osoba, którą najmniej spodziewał się tam zobaczyć. Weszła do środka i podała mu czarną, plastikową teczkę.
- Kolejny przypadek? Spytał ze zdziwieniem.
Przez chwilę wahała się nad odpowiedzią. - Tak.- Odrzekła w końcu.- Nie cierpiący zwłoki.
Popatrzył na nią z rezygnacją. Wziął do ręki teczkę. Kiedy przeczyła jej zawartość, wyraz jego twarzy zmienił się ze zniecierpliwienia na zaskoczenie i rozbawienie.
Popatrzył na nią, opuścił wzrok na teczkę i znów na nią. Nie wiedział właściwie, co powiedzieć.
- Ty… Zaczął.
- Może wejdę do środka, skoro mamy rozmawiać?- Zaproponowała, rozpinając guziki płaszcza. Po chwili, pod rozpiętym płaszczem, jego oczom ukazała się satynowa koszula nocna, figlarnie wystająca spod grubego płaszcza.
-Co Ty właściwie… – Zaczął znowu, z lekkim uśmieszkiem na twarzy.
- Stwierdziłam, że dość uciekania przed tym, czego pragnę. Przyszłam dowiedzieć się, czego potrzebuję… – Odpowiedziała, wieszając płaszcz na wbitym w ścianę kołku.
- Nie wiem, czy mam wystarczające kompetencje, żeby Ci odpowiedzieć… - Odpowiedział, przyglądając się marszczeniu materiału koszulki w okolicach jej biustu.
- Myślę, że masz… – Odpowiedziała, patrząc mu w oczy.
Wszystko potoczyło się szybko. W ułamku sekundy poczuła jak przyciska ją swoim ciałem do ściany, jego ręce oplatają się wokół jej talii, jego dwudniowy zarost drapie ją delikatnie w policzek a jego usta całują jej, tak jak tylko on potrafił całować… Kiedy przerwali namiętny pocałunek, wyszeptała mu prosto do ucha – To jest właśnie to, czego pragnęłam…
- Zaraz pokażę Ci, czego potrzebujesz… Powiedział, podciągając jej krótką koszulkę i wsuwając pod nią dłonie…
Nie wiedzieli jak znaleźli się w sypialni, jak pozbyli się ubrań, jak to się stało, że po tylu latach, nie mieli żadnych wątpliwości, czy tego chcą… Znów było tak jak wtedy, Krew szumiąca w uszach, przyspieszone oddechy, namiętne pocałunki, wirujący dookoła pokój… Było coś jeszcze… Pewność, że nie popełnią już tych samych błędów…
-Kocham Cię- Wyszeptał jej do ucha, gładząc jej gładką, wilgotną skórę.
- To jest to, czego potrzebowałam…
Koniec.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez kremówka dnia Pią 17:37, 10 Paź 2008, w całości zmieniany 3 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Cave
Rezydent
Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1411
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 18:49, 09 Paź 2008 Temat postu: |
|
|
dla mnie nie przeslodzone idealne
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
minnie
Internista
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 663
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Szczecin Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 18:53, 09 Paź 2008 Temat postu: |
|
|
Słodkie i cudowne!!!
Uwielbiam takie fiki i czekam na więcej
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
jeanne
Nefrologia i choroby zakaźne
Dołączył: 29 Mar 2008
Posty: 6080
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 18 razy Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 19:04, 09 Paź 2008 Temat postu: |
|
|
Dostałam takiego nieopanowanego ataku radości kiedy zobaczyłam twoje opowiadanie, że ludzie mi się dziwnie przypatrywali
Cytat: | Nie powiedział nikomu, że starała się o dziecko…Nie powiedział nikomu o tym, co było kiedyś między nimi… Nawet, kiedy się kłócili, nie wspominał o tym, chociaż gdyby chciał, wiedział, że tak mógłby ją najbardziej zranić… |
*wydaje z siebie przeciagłe oohhhh....*
Cytat: | Sama nie wiedziała, czemu przy nim zaczęła się tego wstydzić… |
Bo wiedziała, że chce, aby to on zapełnił jej samotność...
Cytat: | Rano żałował, że to powiedział. Tłumaczył się, że nie miał tego na myśli, że zrobił to pod wpływem chwili… Dlatego rozstali się na dwadzieścia lat. Oboje czuli się upokorzeni…
|
Głęboki wdech, aby nie wymyślić złego fika, w którym House bedzie ogromnie cierpiał.
Cytat: | „You can’t always get what you want… Zanucił jej w głowie cichy glos… |
Nie wiem czemu, ale to zdanie do mnie przemówiło. Wylazło z komputera i powiedziało "Weź mnie!" No to go wzięłam
Cytat: | Wszystko potoczyło się szybko. W ułamku sekundy poczuła jak przyciska ją swoim ciałem do ściany, jego ręce oplatają się wokół jej talii, jego dwudniowy zarost drapie ją delikatnie w policzek a jego usta całują jej, tak jak tylko on potrafił całować… Kiedy przerwali namiętny pocałunek, wyszeptała mu prosto do ucha – To jest właśnie to, czego pragnęłam… |
Podobno słowo czytane bardziej działa na wyobraźnię. To mnie jednak nie zniesmacza tak jak film na PDŻ, to powoduje u mnie ogromny zachwyt xD
Cytat: | Kocham Cię- Wyszeptał jej do ucha, gładząc jej gładką, wilgotną skórę.
- To jest to, czego potrzebowałam | …
No i tu umarłam. Kremówka, po przeczytaniu twojego opowiadania, coraz bardziej mam nadzieję, że Huddy w serialu jest możliwe, dziękuję Piękne, boskie i cudowne
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
evi
Messi Oosom Łajf
Dołączył: 05 Lip 2008
Posty: 8577
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 26 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: skądinąd Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 19:12, 09 Paź 2008 Temat postu: |
|
|
baardzo mi się podoba. i na moje oko, wcale nie wyszło za słodko. wszystko jest w odpowiedniej dawce. szczęście, nieszczęście, opisy (które wprost uwielbiam) i dialogi.
jedyna rzecz, która mnie raziła, nie dotyczy stylu pisania tudzież pomysłu. dialogi napisane pogrubionym drukiem - zaburzały mi chyba równowagę estetyczną fika
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
T.
Anestezjolog
Dołączył: 23 Cze 2008
Posty: 1340
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 13 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: KRK Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 19:20, 09 Paź 2008 Temat postu: |
|
|
Umarłam i nic nie powiem...
Jeśli to jest przesłodzone, to ja chce miód! więcej miodu!
Ropłynełam sie.
Kocham takie fiki
To jest dokładnie to czego POTRZEBUJE moje małe huddzinkowe serduszko...
Ściskam mocno:*
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Saph
McAczkolwiek
Dołączył: 13 Lut 2008
Posty: 16229
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 71 razy Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 19:26, 09 Paź 2008 Temat postu: |
|
|
Opowiadanie bardzo mi się podobało, i w moim osobistym odczuciu nie jest ani trochę przesłodzone.
Styl pisania bardzo mi się podoba - czyta się szybko, łatwo i z ogromną przyjemnością.
Szkoda tylko, że to jednopartowiec.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
ewciaiwo
Pacjent
Dołączył: 16 Sie 2008
Posty: 96
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 19:36, 09 Paź 2008 Temat postu: |
|
|
świetne...
ani trochę przesłodzone
pozdrawiam
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Karola
Ratownik Medyczny
Dołączył: 17 Lip 2008
Posty: 215
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 13 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Lublin Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 19:47, 09 Paź 2008 Temat postu: |
|
|
Ladne i prawdziwe. Pozdrawiam
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
whoopee
Ratownik Medyczny
Dołączył: 18 Wrz 2008
Posty: 185
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 1/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 19:59, 09 Paź 2008 Temat postu: |
|
|
Wcale nie jest przesłodzone. Jest w sam raz
Ach, kremówko, uwielbiam Twoje fiki, wiesz?
Pozdrawiam ciepło i słonecznie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Wercia214
Stażysta
Dołączył: 20 Sie 2008
Posty: 315
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Paczyna Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 20:09, 09 Paź 2008 Temat postu: |
|
|
Kurczę, normalnie no ..... motylki w brzuchu sie pojawiły jak to czytałam..... i to pierwszy raz przy czytaniu jednego z cudoooownych fików
To było przeboskie, świetne i fascynujące. Naprawdę.
Wena życzę I pisz dalej! *prosi*
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
runiu
Internista
Dołączył: 13 Cze 2008
Posty: 615
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Gorzów Wlkp. Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pią 15:23, 10 Paź 2008 Temat postu: |
|
|
W rzadnym wypadku nie przesłodzone, kocham to opowiadanie.
Cała pierwsza część jest taka jaką sobie wyobrażałam. Zawsze jak oglądam tą scenę w serialu jak House to czyta, a Cuddy nic nie mówi, tylko na niego patrzy, to ogarnia mnie jakieś nieprzyjemne uczucie. Widzę jaka Cuddy jest nieszczęśliwa i samotna. Mogłaby się kiedyś wykazać w serialu jako lekarz, administratorka i w ogóle chcę, żeby już nie była taka samotna, tylko szczęśliwa i promienna. Może piąty sezon coś zmieni.
Twój House jest taki jak ten w serialu. Powiedziałem, że cię kocham, ale to tak mi się tylko wyrwało. Gdyby nie ta końcówka, to po tym opowiadaniu dostałabym masakrycznej depresji.
Co raz bardziej nie chcę Huddy w serialu.
Za to Twoje fiki są świetne, trafnie opisujesz odczucia bohaterów, szczególnie Cuddy, czyta się to z przyjemnością.
Pozdrawiam.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
LicenceToKill
Bond's Girl
Dołączył: 27 Lip 2008
Posty: 1243
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Siedziba MI6 Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pią 17:17, 10 Paź 2008 Temat postu: |
|
|
Nie przesłodzone, tylko prawdziwe i realistyczne
I cały czas trzymałaś mnie w napięciu, bo byłam strasznie ciekawa co z tą teczką w ogóle
Oby więcej takich opowiadań w Twoim wykonaniu kremówko
Wirtualne uściski dla Ciebie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
amandi
Stomatolog
Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 954
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 10 razy Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pią 20:31, 10 Paź 2008 Temat postu: |
|
|
szkoda, że w serialu nie nakręcili takiej sceny...ale jeszcze wszystko przed nimi . To nie jest za slodkie, to jest jak "oh, sugar, sugar, o, honey, honey"... To jest cudowne i ja chcę więcej takich opowiadań, bo masz talent
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
joko2323
Pacjent
Dołączył: 20 Cze 2008
Posty: 39
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 14:00, 12 Paź 2008 Temat postu: |
|
|
wspaniale...jak zwykle!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Bereśka
Ratownik Medyczny
Dołączył: 13 Wrz 2008
Posty: 188
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Nie 14:58, 12 Paź 2008 Temat postu: |
|
|
Bardzo fajnie napisane Nie jest przesłodzone ani trochę. jest idealne
Czekam na następne opowiadania i/lub (z naciskiem na i ) fiki
Pozdrawiam i weny życzę
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Justyna;
Pacjent
Dołączył: 23 Kwi 2009
Posty: 30
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 18:11, 06 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
Uwielbiam Twoje fiki czytam wszystkie, ale pierwszy raz komentuje. Mam pytanie, bo widziałam ten wątek już w kilku fikach, więc to chyba było w serialu, a oglądająć House`a chyba mi coś umknęło. A chodzi o noc Cuddy i House`a sprzed 20 lat. Pod koniec 5 sezonu jest mowa, że się znali na studiach, ale w którym odcinku była mowa o wspólnej nocy? :>
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
ILikeBigBoom
Pacjent
Dołączył: 07 Cze 2009
Posty: 15
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Z Innej Bajki Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 18:46, 06 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
Wylej na to tonę miodu i tak nie będzie przesłodzone
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Kamylka
Córka Rozpusty
Dołączył: 25 Cze 2009
Posty: 1737
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z bocianiego gniazda Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 12:29, 09 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
Jak większość chyba sądzę, że wcale nie jest przesłodzone.
Bardzo podoba mi się styl. Fajnie i miło się czyta.
Troszkę przeszkadzały mi te pogrubienia, ale to drobnostka.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
jessica
Stażysta
Dołączył: 27 Cze 2009
Posty: 359
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wrocław Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 16:21, 09 Lip 2009 Temat postu: |
|
|
Bardzo fajnie, wcale nie przesłodzone jest tak jak powinno być
Cuddy i House razem forever
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|