|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Kama
She-Devil
Dołączył: 17 Mar 2008
Posty: 2194
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 14 razy Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 19:14, 01 Wrz 2008 Temat postu: |
|
|
Uwielbiam fragment zacytowany przez T.
I oczarował mnie moment, kiedy Cuddy mówi: "Życie mnie boli". Jakbym to widziała...
Freelance, bardzo się cieszę, że znów piszesz tego fika, który od początku mnie ujął.
Tylko przez cytowany tutaj już dwukrotnie (alusia i jeanne) kawałek zmieniłam klasyfikację wiekową Jeśli uważasz, że powinna być jeszcze wyższa, to albo zmień w pierwszym poście moją decyzję, albo daj znać na P.W.
Czekam na więcej.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
willanka
Neskwikowa Kuleczka
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 641
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 18 razy Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 17:16, 03 Wrz 2008 Temat postu: |
|
|
Bardzo fajny fick:D. Cieszę się, że została wprowadzona postać córki Cuddy i dobrze, że jest ona adoptowana, a nie rodzona. Bo zawsze, jak pojawiają się dzieci House'a albo Cuddy(takie starsze) w fickach to są biologiczne, a tu nie . No i wszytko jasne, czemu nie było jej wcześniej- po prosty był mąż się nią zajmuję .
Ostatni fragment także mi się podoba:D. House potrafi okazać bardzo ludzką twarz, a Cuddy dobrze to wykorzystać xD. Czekam na więcej:)
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
freelance
Ratownik Medyczny
Dołączył: 30 Cze 2008
Posty: 168
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z pokoju :P Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 14:45, 17 Wrz 2008 Temat postu: |
|
|
Cytat: | Znowu krótko. Znowu w miejscu. I jakoś tak ogólnie ble, zupełnie jak pogoda. A wszystko przez szkołę. |
Rozdział 9
Cuddy obrażona szybko opuściła jego gabinet. House leniwie odprowadził ją wzrokiem, tocząc wewnętrzną walkę – a może by tak rzucić coś ironicznego? Nie zatrzyma jej to na długo, ale przynajmniej… zatrzyma.
House nie za bardzo wiedział dlaczego to zrobił. Poszedł za wskazówką Alex, usiadł w gabinecie, włączył swoje ukochane „The Who” i czekał aż przyjdzie odpowiedź. Bo znowu miał bardzo mieszane uczucia. Czyżby był aż tak przewidywalny..? Czy może Cuddy codziennie po powrocie z pracy opowiada o nim przy kolacji.. Uśmiechnął się do tych myśli. Ich ostatni wieczór był naprawdę miły. A on dawał z siebie wszystko, żeby nie być codziennym, zgryźliwym i cynicznym dupkiem. Wymagało to niemałego wysiłku, ale trzeba przyznać, że warto było. Jej uśmiech.. Działał lepiej niż najporządniejsza partia vicodinu..
Diagnostyk odchylił się do tyłu na fotelu i zamknął oczy, pozwalając by muzyka otuliła go lekką powłoczką chwilowego ukojenia. Pierwsze nuty kolejnej piosenki były bardzo przyjemne. Ale gdy tylko zaczęła działać jego wyobraźnia.. Przed oczami stanęła mu Alex, z tą pokiereszowaną twarzą, poparzoną rękę, z kroplówką, z szpitalnej piżamie.. Jak gdyby nigdy nic weszła do jego gabinetu i usiadła na kanapie, nie odrywając od niego wzroku.
- Czas dobiegł końca – rzuciła, przewracając w dłoniach poduszkę. Teraz na niej zaczęła skupiać swoją uwagę.
- Czas na co? – House lekko zgłupiał. To jakiś teleturniej, gdzie rzucają ci pytanie, a ty masz 5 sekund na namyślenie się?
- House.. Życie przecieka ci pomiędzy palcami. A ty nic z tym nie robisz. Nie jesteś już tym samym coolerskim antybohaterem, którym byłeś na studiach. Jesteś zdziadziałym kaleką, który trzyma się kurczowo diagnostyki, bo to jedyne, co utwierdza cię w przekonaniu, że jesteś jednak coś wart. Diagnostyka.. No i oczywiście Wilson. A dopiero potem moja mama. I Cameron, z tą swoją niedojrzałą, podlotkową miłością.
- Co ty o tym możesz wiedzieć?
- Więcej niż ty, House! To nie ja zamknęłam się pod skorupą cynizmu bo mi związek nie wyszedł!
- Nie masz pojęcia przez co przeszedłem! – ryknął.
- Przeszedłeś wiele! – odparła, podnosząc głos. – Ale to nie zmienia faktu, że jesteś tchórzem!
Housa zamurowało. Po raz pierwszy ktoś powiedział mu to w twarz. I to w dodatku adoptowana córka jego szefowej.
- House! – krzyknęła Alex. – House!
Jednak diagnostyk nie reagował. Dziewczyna podeszła do niego i potrząsnęła nim porządnie.
- Kogo zabili? – jęknął House, wyrwany brutalnie ze snu.
Nad nim stał Wilson, wpatrując się w niego badawczo.
- Alex prosiła, żebyś do niej przyszedł.. – mruknął niepewnie. – Dobrze się czujesz? – zapytał jeszcze onkolog, widząc minę przyjaciela.
- Czuję się na tyle dobrze, na ile może czuć się… zdziadziały kaleka – House uśmiechnął się gorzko i pokuśtykał do wyjścia oprowadzany teraz nie tylko badawczym, ale i zdziwionym spojrzeniem Wilsona.
Diagnostyk medytował chwilę przed windą, zastanawiając się czy chce w ogóle zjechać do Alex. Miał dosyć jej wywodów i jej samej dzięki własnej wyobraźni.
W końcu winda podjechała na piętro bez jego ingerencji. Kiedy drzwi się rozsunęły, jego oczom ukazała się.. Cameron. Uśmiechnął się mimowolnie, przypominając sobie jak jej miłość określiła Alex.
- Witaj House – Cameron uśmiechnęła się promiennie na jego widok. Mijając go w drzwiach windy obdarzyła go tym słodko-dziecinnym wyrazem twarzy.
- Cześć podlotku – rzucił ironicznie, wprawiając ją w lekkie osłupienie. Winda zamknęła się zanim jeszcze zdążyła cokolwiek odpowiedzieć.
Diagnostyk wyszedł z niej pewniejszym krokiem, niż wchodził. Nie ułożył myśli, nie szedł też na żywioł – po prostu nie miał zamiaru iść do Alex. Niech się dzieje co chce, on ma zamiar unikać tej sprawy tak samo bardzo jak pracy. Czyli bardziej niż ognia.
Niestety, life is full of zasadzkas. Kiedy tylko przeszedł próg gabinetu w przychodni (w której miał zamiar się schować) zauważył tam.. Alex.
- Skąd wiedziałaś, że tu przyjdę? – fakt, iż tu przyszła zbił go lekko z tropu, powodując, że od razu się odsłonił.
- Domyśliłam się, że będziesz uciekać.
- Ale ja nie uciekam.. – zreflektował się o chwilkę za późno. – Po prostu mam dyżur.
- Taak.. Ten sam, który przed chwilą odwalił za ciebie Taub.
- Uznałem, że mogę pomóc jeszcze narodowej służbie zdrowia i popracuję jeszcze chwilę.
- No, to super! Możemy pobawić się w lekarzy – ja będę pacjentem z zaległym obchodem, a ty doktorem. Ok.?
- Myślisz, że pod presją..
- Tak. Kiedy twój pacjent umiera, mobilizujesz absolutnie wszystkie swoje szare komórki. I nie pozwalasz zespołowi na próżnowanie. Chociaż, na to im nigdy nie pozwalasz.
- Jak kocha to poczeka – mruknął lakonicznie. Nie wzruszyło go to specjalnie. A przynajmniej starał się tego nie okazywać.
- House, obudź się. Ona to robi. Nieprzerwanie od dwudziestu lat. A szczególnie mocno od waszej pierwszej i mam nadzieję, że nie ostatniej nocy.
- Chcesz mi powiedzieć, że..
- Tak. Od dwudziestu lat nikogo nie pokochała.
- Boże, nie strasz mnie więcej! Myślałem, że masz na myśli fakt, iż czekając na mnie, tyle czasu nie uprawiała seksu!
Alex opadły ręce. Perwersyjno-męska natura House wzięła nad nim górę w takim momencie!
Kiwając głową z nieukrywanym żalem na twarzy ruszyła w kierunku drzwi. Zanim je za sobą zamknęła, rzuciła cicho.
- Przypomnij sobie tylko swoje wkurwienie, kiedy widziałeś ją z tym masonem czeszącym się w lewą stronę..
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
minnie
Internista
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 663
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Szczecin Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 15:16, 17 Wrz 2008 Temat postu: |
|
|
Cytat: |
- Przypomnij sobie tylko swoje wkurwienie, kiedy widziałeś ją z tym masonem czeszącym się w lewą stronę.. |
Rozwaliło mnie to zdaniexD
A ta Alex to mała kopia House:)
Moja siostra po przeczytaniu ostatniej notki stwierdziła, że to musi być jego córkaxDxD
Pisz szybko:)
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez minnie dnia Śro 15:19, 17 Wrz 2008, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Hania
Ratownik Medyczny
Dołączył: 31 Lip 2008
Posty: 288
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: nie chcesz wiedzieć. ; D Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 16:20, 17 Wrz 2008 Temat postu: |
|
|
świetne,boskie.czadowe.; DD
więcej. ; *
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
LicenceToKill
Bond's Girl
Dołączył: 27 Lip 2008
Posty: 1243
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Siedziba MI6 Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 16:24, 17 Wrz 2008 Temat postu: |
|
|
Tak tak minnie to zdanie jest świetne ;D
Czekam jak zawsze na kolejny fragment..
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Cave
Rezydent
Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1411
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 16:50, 17 Wrz 2008 Temat postu: |
|
|
Cytat: | - House, obudź się. Ona to robi. Nieprzerwanie od dwudziestu lat. A szczególnie mocno od waszej pierwszej i mam nadzieję, że nie ostatniej nocy.
- Chcesz mi powiedzieć, że..
- Tak. Od dwudziestu lat nikogo nie pokochała.
- Boże, nie strasz mnie więcej! Myślałem, że masz na myśli fakt, iż czekając na mnie, tyle czasu nie uprawiała seksu!
Alex opadły ręce. Perwersyjno-męska natura House wzięła nad nim górę w takim momencie!
Kiwając głową z nieukrywanym żalem na twarzy ruszyła w kierunku drzwi. Zanim je za sobą zamknęła, rzuciła cicho. | :smt005 :smt005 :smt005
o nie zaje*iste
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
jeanne
Nefrologia i choroby zakaźne
Dołączył: 29 Mar 2008
Posty: 6080
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 18 razy Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 17:38, 17 Wrz 2008 Temat postu: |
|
|
Cytat: | - Czas na co? – House lekko zgłupiał. To jakiś teleturniej, gdzie rzucają ci pytanie, a ty masz 5 sekund na namyślenie się? |
o gosz... nawet w snach go torturować :smt005
Cytat: | - Cześć podlotku – rzucił ironicznie, wprawiając ją w lekkie osłupienie. Winda zamknęła się zanim jeszcze zdążyła cokolwiek odpowiedzieć. |
Popłakałam sie ze śmiechu :smt043
Cytat: | Boże, nie strasz mnie więcej! Myślałem, że masz na myśli fakt, iż czekając na mnie, tyle czasu nie uprawiała seksu! |
To by było nawet zbyt masochistyczne jak na Cuddy :smt005
czekam na cd xD
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
T.
Anestezjolog
Dołączył: 23 Cze 2008
Posty: 1340
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 13 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: KRK Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 17:44, 17 Wrz 2008 Temat postu: |
|
|
Podlotek,zdziadziały diagnosta i czeszący sie na lewą stronę mason mnie rozbroił! Niesamowite! hahaha! Przezabawna część.Pozdrawiam!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
kremówka
Onkolog
Dołączył: 19 Kwi 2008
Posty: 2623
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Kraków Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 18:17, 17 Wrz 2008 Temat postu: |
|
|
- Chcesz mi powiedzieć, że..
- Tak. Od dwudziestu lat nikogo nie pokochała.
- Boże, nie strasz mnie więcej! Myślałem, że masz na myśli fakt, iż czekając na mnie, tyle czasu nie uprawiała seksu!
Cudny fragment
i widzę, że Alex zabrała Wilsonowi robotę i teraz to ona jest sumieniem House'a...
mama nadzieję, że w końcu coś do niego dotrze
czekam na cd, oczywiście
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
ewel
Reumatolog
Dołączył: 26 Maj 2008
Posty: 1499
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Gdynia Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 11:31, 18 Wrz 2008 Temat postu: |
|
|
Super Nie mogę wyjść z zachwytu xD Przezabawna część, wszelkie komentarze bardzo trafne, wszystko zgrabnie napisane, czyta się z największą przyjemnością
Pozdrawiam I wejtam na kolejną część
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Cave
Rezydent
Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1411
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 17:41, 18 Wrz 2008 Temat postu: |
|
|
powiem tyle.. : czekam na reszte
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
willanka
Neskwikowa Kuleczka
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 641
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 18 razy Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pią 20:57, 19 Wrz 2008 Temat postu: |
|
|
Cytat: | - Przypomnij sobie tylko swoje wkurwienie, kiedy widziałeś ją z tym masonem czeszącym się w lewą stronę.. |
Po tym zdaniu to już totalnie mnie rozłożyło xD. I to bynajmniej nie z powodu przeziębienia, które nie chce iść precz . Nie jestem dzisiaj zbyt kreatywna, więc napiszę, że chcę już wiedzieć jak to się skończy:)
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
freelance
Ratownik Medyczny
Dołączył: 30 Cze 2008
Posty: 168
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: z pokoju :P Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Sob 9:50, 27 Wrz 2008 Temat postu: |
|
|
Rozdział 10 (i ostatni)
House nienawidził sytuacji, kiedy ktoś mówił mu, co ma robić. Bardziej od tego nienawidził chyba tylko pacjentów w klinice i poczucia bezsilności. Co do rozmyślania nad dalszym top10 nie miał siły. Zirytowała go ta rozmowa z Alex. Jeszcze bardziej wkurzyło go to, że miała rację. Czując, że nie wysiedzi w klinice, postanowił pogadać z Wilsonem. Ponieważ jednak Cuddy dała mu ostatnio lekcję pokory, postanowił wyjść na balkon i stamtąd zawołać przyjaciela, zamiast wparowywać z subtelnością Armii Radzieckiej do jego gabinetu.
Diagnostyk miał już przygotowaną w ręce kulkę papierową, ogromnych rozmiarów. Wyszedł na balkon, wieczorny chłód lekko nim wstrząsnął.
W gabinecie Wilsona paliła się jedynie lampka na biurku, do środka wpadało jednak wiele światła „od miasta”. House podniósł rękę do góry, zdeterminowany do rzutu, gdy nagle zobaczył Cuddy.
Jego szefowa podeszła do Wilsona i wtuliła się w niego. Dla House nie wyglądało to na przyjacielski uścisk. Po jej policzkach spływały łzy, makijaż pozostał tylko wspomnieniem, bluzka była pomięta.. Onkolog nigdy nie odmawiał pomocy, teraz też nie miał zamiaru. Objął ją mocno, szepcząc do ucha kojące słowa.
House nie wiedział, co ma o tym myśleć. Nie chowali się z tym – stali blisko drzwi balkonowych, mógł ich spokojnie zobaczyć z fotela przy biurku. Ale z kolei to z nim Cuddy spędziła, jak sama przynajmniej twierdziła, miły wieczór..
Poczuł się dotknięty. Zdał sobie sprawę, że może i Cuddy naprawdę go kocha.. Ale wie, że nie będzie w stanie dać jej najważniejszego – zrozumienia i wsparcia w trudnych chwilach.
Zrezygnowany wrócił do swojego gabinetu i usiadł przed komputerem. Wpatrywał się chwilę w denerwująco jaskrawy wygaszasz, po czym zaczął wystukiwać coś na klawiaturze...
- Zwolnił się?! – zaskoczony głos Wilsona dało się słychać chyba w najbardziej odległym kącie szpitala.
- Tak.. – wyszeptała Cuddy. – Jego rezygnacja leży na moim biurku. Jedyne co wziął, to piłka do softballu.
- Dzwoniłaś do niego?
- Tak. „Nie ma takiego numeru”..
- Szybki jest..
- Zostawił jeszcze to.. – Cuddy wstała z kanapy w swoim gabinecie i podeszła do biurka. Oprócz wielkiej kartki z rezygnacją, była jeszcze niewielka, oczobijna, samoprzylepna karteczka.
„Zwolniłem się. Wyjeżdżam. Nie szukajcie mnie.
Mieszkanie i wszystko, co należało do mnie,
zostawiam temu zdrajcy, Wilsonowi.
Nie kocham, nie całuję.
Żegnam,
House”.
- Z..z..zdrajcy? Przecież nic nie zrobiłem! – jąkał się Wilson.
- Przytuliłeś moją mamę. Na Housa działają czyny, nie słowa – odparł „klon”.
- Czyli to moja wina.. – wyszeptał onkolog, opadając na kanapę i chowając twarz w dłoniach.
- Nasza.. – westchnęła Cuddy, siadając ciężko obok niego.
Alex zagryzła wargi i odwróciła się w stronę rejestracji. Zacisnęła dłoń na uchwycie od kroplówki tak mocno, że zbielały jej kostki.
A życie musiało potoczyć się dalej..
spotkali się po latach
na środku ulicy
i nie mogą się sobie nadziwić
że oboje są tacy siwi
niczym przebierańcy udający prawdziwych
ona przygłucha i on niedosłyszy
mówi że daremnie przewędrował pół świata
jej zaś pozostało to miasto
przez wszystkie te lata
"nawet nie wiesz jak cię kochałam"
krzyczy mu na pół ulicy
"omal z miłości nie oszalałam
lecz trzymałam wszystko w tajemnicy"
oglądają się za nimi ludzie
jak wręczają sobie słów zeschnięty bukiet
w którym ożyło przez chwile przedwiośnie
sprzed pięćdziesięciu wiosen
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
minnie
Internista
Dołączył: 10 Lip 2008
Posty: 663
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Szczecin Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Sob 10:07, 27 Wrz 2008 Temat postu: |
|
|
OMG!
Nie to nie tak miało się skończyć, ale i tak jest świetny
Szkoda, że to koniec no i oczywiście czekam na kolejny fik
i wEna życze
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
jeanne
Nefrologia i choroby zakaźne
Dołączył: 29 Mar 2008
Posty: 6080
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 18 razy Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Sob 10:19, 27 Wrz 2008 Temat postu: |
|
|
łoj...
*idzie płakać w poduchę*
Jestem dzisiaj przewrażliwiona
„ Cytat: | Zwolniłem się. Wyjeżdżam. Nie szukajcie mnie.
Mieszkanie i wszystko, co należało do mnie,
zostawiam temu zdrajcy, Wilsonowi.
Nie kocham, nie całuję.
Żegnam,
House”. |
Nie wyjeżdzaaaaaj....
NIe szukajcie mnie - ależ wszyscy kłamią!
Szkoda, ze to koniec...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
runiu
Internista
Dołączył: 13 Cze 2008
Posty: 615
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Gorzów Wlkp. Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Sob 11:16, 27 Wrz 2008 Temat postu: |
|
|
Nie podoba mi się, że House widzi Cuddy z Wilsonem i tak po prostu wyjeżdża.
Liczyliśmy na szczęśliwe zakończenie, szczególnie po tych pięknych scenach z kolacją, ale oczywiście fik świetny, a szcególnie postać Alex.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Karola
Ratownik Medyczny
Dołączył: 17 Lip 2008
Posty: 215
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 13 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Lublin Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Sob 12:49, 27 Wrz 2008 Temat postu: |
|
|
Swietne cale opowiadanie, zakonczenie zaskakujace, ale takie zyciowe.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
eye_roller
Immunolog
Dołączył: 26 Lut 2008
Posty: 1064
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 7 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: deep whole
|
Wysłany: Sob 13:17, 27 Wrz 2008 Temat postu: |
|
|
powiem jedno- Ty nigdy do subtelnych nie należałaś ale teraz to OMG! po pierwsze- Why so Sad? po drugie: czemu tak szybko koniec? odczuwam niedosyt. totalny ;];]
i się nie odzywasz do mnie!
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
kremówka
Onkolog
Dołączył: 19 Kwi 2008
Posty: 2623
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Kraków Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Sob 16:32, 27 Wrz 2008 Temat postu: |
|
|
ja też OMG...
jestem w totalnym szoku...
i nawet nie wiem co napisać
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Hania
Ratownik Medyczny
Dołączył: 31 Lip 2008
Posty: 288
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: nie chcesz wiedzieć. ; D Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Sob 16:41, 27 Wrz 2008 Temat postu: |
|
|
a będzie epilog?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
*Madziula*
Pulmonolog
Dołączył: 20 Kwi 2008
Posty: 1145
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań
|
Wysłany: Sob 19:49, 27 Wrz 2008 Temat postu: |
|
|
ej nie możesz tego tak zostawić...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Cave
Rezydent
Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 1411
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Sob 21:41, 27 Wrz 2008 Temat postu: |
|
|
slicznie chociaz happy endu nie bylo.. i tak kocham tego fika:P
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Pikaola
Stażysta
Dołączył: 23 Mar 2008
Posty: 380
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: B-B Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 0:13, 02 Lut 2009 Temat postu: |
|
|
Przeczytałam właśnie ten fik po raz drugi, nie pamiętając jego zakończenia i byłam/jestem rozczarowana. Chciałam dostać jakąś dobranockę z happy endem (mogłam tylko do połowy przeczytać tego fika).
No cóż, nie które teksty mnie rozbroiły, musiałam się hamować ze śmiechem, żeby rodzinki nie obudzić
Podsumowując: bardzo mi się podobało, nie ważne jakie zakończenie (sama sobie dopowiem happy end ) to opowiadanie jest śliczne
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
Pinky
Ratownik Medyczny
Dołączył: 24 Sty 2009
Posty: 252
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: okolice Częstochowy Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 10:52, 02 Lut 2009 Temat postu: |
|
|
Nie chcę, by House się z kimkolwiek wiązał, ale tym razem...
*beczy*
i ta czerwona róża kontrastująca z błękitem oczu kiedy przyszedł...
zakochałam się na nowo
*beczy*
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|